Blat dostaje w kuchni najwięcej — gorące garnki, noże i wodę stojącą przy zlewie. Docinamy go do rzeczywistego kształtu ściany, a wycięcia pod zlew i płytę zabezpieczamy tak, żeby nie zaczął pracować od krawędzi.
Gotowy blat kupuje się w standardowej długości i docina prosto. Problem w tym, że ściany w mieszkaniach rzadko są proste — a im dłuższy ciąg zabudowy, tym bardziej to widać. Przy trzymetrowym blacie odchyłka ściany o półtora centymetra oznacza szparę, której nie zakryje żadna listwa.
My mierzymy ścianę w kilku punktach i docinamy blat do jej rzeczywistej linii, na miejscu, mobilnym warsztatem. Blat dochodzi do muru bez szpary, a łączenia wypadają tam, gdzie ich nie widać, a nie tam, gdzie skończyła się płyta.
To jedno z częstszych zleceń i najtańszy sposób, żeby kuchnia wyglądała jak nowa. Korpusy i fronty zwykle są w porządku — zużywa się blat, bo to on pracuje najciężej. Wymiana samego blatu bywa kilkukrotnie tańsza od nowej zabudowy.
Przy wymianie sprawdzamy trzy rzeczy: czy korpusy są równe i stabilne, czy zlew i płyta wejdą w nowe wycięcia bez przeróbek oraz w jakim stanie jest ściana za starym blatem. Czasem wychodzi, że przy okazji warto wymienić same fronty — wtedy mówimy o tym od razu, przy wycenie.
Pracujemy z blatami laminowanymi, kompaktem, drewnem oraz blatami kamiennymi i spiekanymi, które zamawiamy u wyspecjalizowanych wykonawców i koordynujemy w ramach zlecenia. Przy wycenie pokazujemy próbki i mówimy wprost, gdzie warto dołożyć, a gdzie różnicy nie zauważysz.
Wybór zależy głównie od tego, jak intensywnie gotujesz i czy zlew ma być podwieszany pod blat — to drugie wyklucza zwykły laminat. Szczegółowe porównanie sześciu materiałów opisaliśmy w osobnym poradniku.
O żywotności blatu decyduje strefa zmywania, a nie materiał sam w sobie. Tam jest woda, tam jest para i tam blat został przecięty — dlatego temu miejscu poświęcamy przy montażu najwięcej uwagi.
Standardowa wysokość blatu to okolice osiemdziesięciu pięciu centymetrów i przyjmuje się ją domyślnie, choć przy zabudowie na wymiar nie ma takiej konieczności. Wygodny blat roboczy jest zwykle kilkanaście centymetrów poniżej zgiętego łokcia — dla osoby wysokiej różnica względem standardu bywa spora i po latach gotowania odczuwalna w plecach.
Przy pomiarze pytamy też o głębokość. Standard sześćdziesięciu centymetrów sprawdza się prawie zawsze, ale przy głębszym zlewie albo grubszych frontach czasem warto dołożyć kilka centymetrów, żeby nie gubić przestrzeni roboczej za baterią.
Pracownia stoi w Smardzewie pod Zgierzem, jeździmy w promieniu około pięćdziesięciu kilometrów od Łodzi — cała Łódź, Zgierz, Pabianice, Aleksandrów Łódzki, Konstantynów Łódzki i okoliczne miejscowości. Przy wymianie samego blatu montaż to zwykle jeden dzień.
Cena zależy przede wszystkim od materiału i długości blatu, a w drugiej kolejności od liczby wycięć i sposobu wykończenia krawędzi. Rozpiętość między laminatem a spiekiem kwarcowym jest kilkukrotna, więc widełki podane z góry byłyby mylące.
Konkretną kwotę podajemy po bezpłatnym pomiarze. Wycena opiera się na rzeczywistych wymiarach, więc przy montażu nie pojawiają się dopłaty.
Tak i jest to jedno z częstszych zleceń — najtańszy sposób, żeby odświeżyć kuchnię. Warunkiem jest, żeby korpusy były stabilne i równe, co sprawdzamy przy pomiarze.
Przy okazji weryfikujemy, czy obecny zlew i płyta wejdą w nowe wycięcia. Jeśli sprzęt jest stary i planujesz jego wymianę, lepiej zrobić obie rzeczy naraz niż wycinać blat dwa razy.
Taki, który jest odporny na wodę na całej grubości, a nie tylko na powierzchni — czyli kompakt, spiek, konglomerat albo kamień. Zlew podwieszany odsłania krawędź wycięcia, więc zwykły blat laminowany z rdzeniem wiórowym prędzej czy później napęcznieje.
Jeśli zależy ci na laminacie, bezpieczniejszy będzie zlew nakładany, którego kołnierz przykrywa krawędź.
Blaty kamienne, konglomeratowe i spiekane zamawiamy u wyspecjalizowanych wykonawców, bo wymagają obróbki na maszynach do kamienia. Koordynujemy to w ramach zlecenia, łącznie z pomiarem pod szablon i terminem montażu, żeby nie trzeba było umawiać dwóch ekip osobno.
Tak — to zresztą główny powód, dla którego blat na wymiar wygrywa z gotowym. Ścianę mierzymy w kilku punktach, a blat docinamy do jej rzeczywistej linii mobilnym warsztatem na miejscu.
W kamienicach różnice bywają kilkucentymetrowe i wtedy dopasowanie robi całą różnicę między zabudową, która wygląda na wykonaną na miarę, a taką, przy której trzeba maskować szparę.
Sam montaż przy wymianie blatu to zwykle jeden dzień. Termin realizacji ustalamy przy wycenie, bo zależy od materiału — blaty kamienne i spiekane wymagają czasu na obróbkę u wykonawcy.
Napisz albo zadzwoń — wystarczy, że powiesz, jak długi jest ciąg zabudowy i czy wymieniasz sam blat, czy robisz kuchnię od nowa. Przyjedziemy, zmierzymy i przygotujemy wycenę. Pomiar jest bezpłatny i do niczego nie zobowiązuje.
603 531 035biuro.formatfactory@gmail.comZadzwoń terazUżywamy niezbędnych plików cookies, żeby strona działała poprawnie. Za Twoją zgodą użyjemy także Google Analytics do anonimowych statystyk odwiedzin. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać — „Ustawienia cookies” w stopce; po 12 miesiącach zapytamy ponownie. Szczegóły: polityka prywatności.