Szafa z katalogu ma wymiary, które ktoś wymyślił, zanim zobaczył twoje mieszkanie. Efekt to szpara przy ścianie, zmarnowana przestrzeń pod sufitem i wnętrze, w którym połowa rzeczy nie ma swojego miejsca. Zabudowa na wymiar rozwiązuje wszystkie trzy problemy naraz.
Największa różnica nie leży w wyglądzie, tylko w pojemności. Standardowa szafa ma 216 albo 240 cm wysokości, bo taka wchodzi do windy i mieści się w magazynie. Twoja ściana ma tyle, ile ma — i cała reszta to przestrzeń, która przepada.
Do tego dochodzi głębokość. Szafa kupiona w komplecie ma zawsze 60 cm, nawet jeśli w wąskim przedpokoju można było zmieścić 45 i przejść obok niej swobodnie, albo 70 i zyskać pełną strefę na pościel.
To pytanie wraca przy prawie każdej szafie i nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Decyduje przede wszystkim to, ile masz miejsca przed szafą.
Drzwi przesuwne nie potrzebują przestrzeni na otwarcie, więc w wąskim przedpokoju albo w sypialni, gdzie łóżko stoi blisko, często są jedynym rozsądnym wyborem. Kosztują to jednak dwiema rzeczami: system prowadnic zabiera około dziesięciu centymetrów głębokości, a skrzydła zawsze zasłaniają się nawzajem — nigdy nie zobaczysz całego wnętrza naraz.
Drzwi otwierane dają pełny dostęp do szafy, są tańsze i prostsze w serwisie, ale wymagają wolnego miejsca przed frontem. W garderobie czy w sypialni z zapasem przestrzeni wygrywają praktycznie zawsze.
Fronty ogląda się przez pierwszy tydzień, wnętrza używa przez piętnaście lat. Dlatego przy pomiarze pytamy nie o metry, tylko o zawartość: ile jest długich płaszczy, czy ktoś w domu ma dużo butów, gdzie ma trafić pościel, deska do prasowania i odkurzacz.
Trzy różne rozwiązania, które w rozmowie często nazywa się tym samym słowem. Zabudowa wnęki jest najtańsza, bo wykorzystuje istniejące ściany — potrzebne są tylko fronty i wnętrze. Wolno stojąca szafa na wymiar ma własne boki i wieniec, więc kosztuje więcej, ale można ją postawić na dowolnej ścianie.
Garderoba, do której się wchodzi, wymaga przejścia szerokiego na mniej więcej metr między frontami. Przy zabudowie po obu stronach oznacza to pomieszczenie o szerokości około dwóch i pół metra — poniżej tej wartości lepiej wychodzi zwykła szafa na całą ścianę.
Wnęka w przedpokoju bloku z wielkiej płyty, skos na poddaszu, trzymetrowa ściana w kamienicy — każdy z tych przypadków wymaga innego podejścia. Opisaliśmy je osobno.
Cztery etapy, bez niespodzianek pomiędzy nimi.
Pracownia stoi w Smardzewie pod Zgierzem, a jeździmy w promieniu około pięćdziesięciu kilometrów od Łodzi — całą Łódź, Zgierz, Pabianice, Aleksandrów Łódzki, Konstantynów Łódzki i okoliczne miejscowości.
Zależy przede wszystkim od szerokości i wysokości zabudowy, rodzaju frontów oraz tego, co ma się znaleźć w środku — szuflady i systemy wysuwane kosztują więcej niż półki. Zabudowa wnęki jest tańsza od szafy wolno stojącej, bo nie wymaga własnych boków.
Konkretną kwotę podajemy po bezpłatnym pomiarze, razem z projektem. Wycena opiera się na rzeczywistych wymiarach, więc przy montażu nie pojawiają się dopłaty.
Tak i zwykle właśnie tak robimy — wnęka ma już trzy ściany, więc dokładamy fronty, wieniec i wnętrze. Wychodzi taniej niż pełna szafa, a zabudowa wygląda jak część mieszkania.
Warunek jest jeden: ściany wnęki muszą zostać zmierzone w kilku punktach, bo prawie nigdy nie są równoległe. Fronty docinamy do rzeczywistego kształtu otworu.
Tak, to jedna z rzeczy, które robimy najczęściej. Zabudowę prowadzimy po rzeczywistej linii dachu, więc nad szafkami nie zostaje martwa przestrzeń, a najniższa strefa pod okapem idzie na buty albo szuflady.
Przy skosie zwykle odradzamy drzwi przesuwne — górna prowadnica potrzebuje poziomej płaszczyzny na całej długości zabudowy.
Tak, lustro to jedno z częstszych wykończeń frontów, zwłaszcza w przedpokoju i w wąskiej sypialni, gdzie optycznie poszerza pomieszczenie. Stosuje się je zarówno w drzwiach przesuwnych, jak i otwieranych.
Przy pomiarze warto powiedzieć, czy lustro ma być na całej wysokości, czy tylko na wybranym skrzydle — to zmienia konstrukcję i wycenę.
Przy zabudowie z jednej strony wystarczy pomieszczenie szerokie na około półtora metra. Jeśli szafy mają stanąć po obu stronach, potrzeba mniej więcej dwóch i pół metra, żeby zostało wygodne przejście.
Poniżej tych wartości lepiej sprawdza się zwykła zabudowa na całą ścianę — mieści tyle samo, a nie zabiera powierzchni na korytarz.
Termin ustalamy przy wycenie, bo zależy od zakresu zabudowy i bieżącego obłożenia pracowni. Podajemy go, zanim zdecydujesz się na zlecenie.
Sam montaż to zwykle jeden dzień.
Napisz w kilku zdaniach, gdzie ma stanąć szafa i co ma się w niej zmieścić. Przyjedziemy, zmierzymy i przygotujemy projekt z konkretną wyceną. Pomiar jest bezpłatny i do niczego nie zobowiązuje.
603 531 035biuro.formatfactory@gmail.comZadzwoń terazUżywamy niezbędnych plików cookies, żeby strona działała poprawnie. Za Twoją zgodą użyjemy także Google Analytics do anonimowych statystyk odwiedzin. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać — „Ustawienia cookies” w stopce; po 12 miesiącach zapytamy ponownie. Szczegóły: polityka prywatności.