Kuchnia jest najdroższym meblem w mieszkaniu i jedynym, z którego korzysta się kilka razy dziennie przez najbliższych kilkanaście lat. Dlatego nie robimy jej „mniej więcej” — mierzymy, rozrysowujemy i docinamy do rzeczywistych wymiarów pomieszczenia.
Gotowe zestawy są projektowane pod pomieszczenie, które nie istnieje: prostokątne, z prostymi ścianami i wysokością pasującą do katalogu. Prawdziwa kuchnia ma rurę w rogu, parapet na wysokości blatu, ścianę odchyloną o półtora centymetra i sufit, do którego zostaje trzydzieści centymetrów pustki.
Zabudowa na wymiar te miejsca wykorzystuje zamiast je omijać. To nie jest kwestia estetyki, tylko pojemności — w typowej kuchni w bloku różnica między zabudową katalogową a robioną na miejscu to kilka pełnych szafek.
Zanim powstanie rysunek, ustalamy, jak w tej kuchni faktycznie się gotuje. Inaczej planuje się zabudowę dla osoby, która codziennie gotuje dla czterech osób, a inaczej dla kogoś, kto głównie odgrzewa i pije kawę.
Punkt wyjścia jest zawsze ten sam: lodówka, zlew i płyta grzewcza powinny tworzyć trójkąt, w którym nie trzeba przechodzić przez całą kuchnię z garnkiem wrzątku. Reszta układa się wokół tego.
Łódź to trzy zupełnie różne typy budownictwa i każdy stawia przed zabudową inny problem. W kamienicy walczy się z geometrią, w wielkiej płycie z metrażem, na poddaszu ze skosem. Opisaliśmy każdy z nich osobno.
Materiał dobieramy do projektu i budżetu: od płyt laminowanych, przez MDF lakierowany i fornirowany, po blaty drewniane i kompozytowe. Przy wycenie pokazujemy próbki i tłumaczymy, czym różnią się w codziennym użyciu, żeby wybór nie opierał się wyłącznie na cenie.
Jeśli gdzieś warto dołożyć, to do okuć. Prowadnice i zawiasy są jedynymi elementami kuchni, które ruszają się kilkanaście razy dziennie przez lata — i to one decydują, czy po pięciu latach szuflada nadal domyka się miękko, czy trzeba ją dopychać biodrem.
Osobna sprawa to obrzeże i sposób wykończenia krawędzi przy zlewie i zmywarce. To tam woda dostaje się do płyty i tam najczęściej zaczyna się psuć kuchnia, która poza tym wygląda dobrze.
Cztery etapy, bez niespodzianek pomiędzy nimi.
Pracownia stoi w Smardzewie pod Zgierzem, a jeździmy w promieniu około pięćdziesięciu kilometrów od Łodzi. W praktyce oznacza to całą Łódź — Śródmieście, Polesie, Bałuty, Widzew, Górna i osiedla takie jak Retkinia, Teofilów czy Dąbrowa — a poza nią Zgierz, Pabianice, Aleksandrów Łódzki, Konstantynów Łódzki i okoliczne miejscowości.
Jeśli mieszkasz nieco dalej, zadzwoń mimo wszystko. Przy większych realizacjach dojazd zwykle da się ustalić.
Cena zależy od długości zabudowy, wybranych materiałów i okuć oraz od tego, ile w kuchni jest nietypowych miejsc do rozwiązania. Dlatego nie podajemy widełek z sufitu — kwotę dostajesz po bezpłatnym pomiarze, razem z projektem.
Wycena z pomiaru jest wiążąca, bo opiera się na rzeczywistych wymiarach pomieszczenia, a nie na planie mieszkania. Dzięki temu przy montażu nie pojawiają się dopłaty za „nieprzewidziane różnice”.
Nie. Przyjeżdżamy, mierzymy i rozmawiamy o tym, co ma powstać — bezpłatnie i bez zobowiązań. Dopiero na tej podstawie powstaje projekt i wycena.
Zabudowę projektujemy pod konkretne modele sprzętu, więc warto wybrać go przed pomiarem albo przynajmniej znać wymiary — piekarnik i zmywarka różnią się między producentami na tyle, że po fakcie potrafi zabraknąć centymetra.
Blaty kamienne i kompozytowe zamawiane są u wyspecjalizowanych wykonawców i montowane po ustawieniu korpusów. Koordynujemy to w ramach zlecenia, żeby nie trzeba było umawiać dwóch ekip osobno.
To nasza codzienność. W kamienicach ściany potrafią różnić się o kilka centymetrów na długości zabudowy, a fronty i blaty docinamy do wymiarów zmierzonych na miejscu. Pod skosem zabudowę prowadzimy po rzeczywistej linii dachu, bez martwych przestrzeni nad szafkami.
Rury, wnęki i nietypowe kąty projektujemy jako część mebla, nie jako przeszkodę do obejścia.
Termin ustalamy przy wycenie, bo zależy od zakresu zabudowy i bieżącego obłożenia pracowni. Podajemy go, zanim zdecydujesz się na zlecenie — i trzymamy się go.
Sam montaż to zwykle jeden dzień. Przy dużych kuchniach z wyspą bywa dłużej, ale to również ustalamy wcześniej.
Nie. Wystarczy, że wiesz, jak chcesz z tej kuchni korzystać — resztę rozrysujemy. Jeśli masz już projekt, pracujemy na nim; sprawdzamy tylko, czy wymiary zgadzają się z tym, co pokazał pomiar.
Napisz w kilku zdaniach, jak wygląda twoja kuchnia i co ma się zmienić. Przyjedziemy, zmierzymy i przygotujemy projekt z konkretną wyceną. Pomiar jest bezpłatny i do niczego nie zobowiązuje.
603 531 035biuro.formatfactory@gmail.comZadzwoń terazUżywamy niezbędnych plików cookies, żeby strona działała poprawnie. Za Twoją zgodą użyjemy także Google Analytics do anonimowych statystyk odwiedzin. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać — „Ustawienia cookies” w stopce; po 12 miesiącach zapytamy ponownie. Szczegóły: polityka prywatności.